Suzuki SV 650

Suzuki SV650
Dane pochodzą z nieistniejącej już witryny sv650.info.

Parametry techniczne

Poniżej zamieszczona tabela zawiera wiele danych technicznych dotyczących Suzuki SV650 z podziałem na dwa okresy: do roku 2003 i lata późniejsze. Dane dotyczące wersji S umieszczone są w nawiasach () jeżeli różnią się od danych dla wersji N. Większość danych pochodzi z oficjalnych materiałów producenta. Jeżeli jest inaczej zostało to zaznaczone.

Rocznik 1999 – 2002 2003 – 2014
Silnik
Typ 4-suwowy
Układ 2-cylindry w układzie V o kącie rozwarcia 90 stopni
Chłodzenie Cieczą Cieczą i olejem
Rozrząd 4 zawory na cylinder, DOHC
Mechanizm rozrządu napędzane łańcuchem dwa wałki rozrządu na cylinder, szklankowe popychacze, regulacja płytkami
Smarowanie Ciśnieniowe z mokrą miską olejową
Pojemność 645 cm3
Ilość oleju Od 2300 ml (bez filtra) do ~2700 ml (z filtrem)
Średnica x skok tłoka 81,0 x 62,6 mm
Stopień sprężania 11,5 : 1
Typ komory spalania TSCC
Pojemność komory spalania 30,7 cm3
Średnica zaworów ssących 31 mm
Średnica zaworów wylotowych 25,5 mm
Moc max. / przy obrotach 71 KM (52 kW) @ 9000 obr/min 72 KM (52,6 kW) @ 9000 obr/min
Moment obrotowy / przy obrotach 62 Nm @ 7500 obr/min 65 Nm @ 7000 obr/min
Czerwone pole obrotomierza od 10,500 obr/min
System zasilania
Gaźniki 2 x Mikuni BDSR39 Wtrysk + dwie przepustnice SDTV
Gardziel 39 mm
Pojemność zbiornika paliwa 16 litrów 17 litrów
Układ wydechowy 2 w 1
Zapłon Cyfrowy z czujnikiem położenia przepustnicy
Rozrusznik Elektryczny
Alternator 300W 375W
Akumulator (index) 12V / 10Ah; index YT12A-BS 12V / 10Ah; index YTX12-BS, PTX12-BS
Przeniesienie napędu
Skrzynia biegów 6-cio biegowa w kąpieli olejowej
Sprzęgło Wielotarczowe 7+6, mokre, uruchamiane cięgłem, 6 sprężyn
Przełożenie wstępne 71/34 = 2,088
Przełożenie końcowe 45/15 = 3.000 (44/15 = 2,933)
Przełożenia poszczególnych biegów 1. 32/13 = 2,461
2. 32/18 = 1,777
3. 29/21 = 1,380
4. 27/24 = 1,125
5. 25/26 = 0,961
6. 23/27 = 0,851
Przełożenia ostateczne na poszczególnych biegach 1. 15,420 :1 (15,071 : 1)
2. 11,131 :1 (10,882 : 1)
3. 8,644 :1 (8,451 : 1)
4. 7,047 :1 (6,890 : 1)
5. 6,020 :1 (5,885 : 1)
6. 5,331 :1 (5,211 : 1)
Teoretyczna prędkość maksymalna na poszczególnych biegach przy obrotach maksymalnych* 1. 74 km/h (b.d.)
2. 108 km/h (b.d.)
3. 138 km/h (b.d.)
4. 169 km/h (b.d.)
5. 198 km/h (b.d.)
6. 223 km/h (b.d.)
Prędkość obrotowa przy 100km/h* 4,500 obr/min (b.d.)
Przekazanie napędu Łańcuch #525 110 ogniw (108 ogniw)
Rama, wymiary i masy
Typ ramy Boczna, spawana z rur aluminiowych o owalnym przekroju Boczna, odlewana próżniowo z aluminium
Kąt pochylenia główki ramy 25 stopni
Ślad 100 mm 102 mm
Długość 2045 mm 2080 mm
Szerokość bez lusterek 760 mm (740 mm) 745 mm (730 mm)
Wysokość bez lusterek 1060 mm (1130 mm) 1085 mm (1170 mm)
Wysokość siedzenia 805 mm 800 mm
Prześwit 140 mm 150 mm (155 mm)
Rozstaw osi 1 420 mm 1440 mm (1430 mm)
Masa na sucho 165 kg (169 kg) 167 kg (169 kg)
Masa gotowego do jazdy 185 kg (189 kg) 187 kg (189 kg)
Dopuszczalna masa całkowita 400 kg 400 kg
Rozkład masy przód / tył 47,1 / 52,9 47,4 / 52,6
Zawieszenie
Przód Typ Widelec teleskopowy o średnicy rur nośnych 41mm, tłumienie sprężynowo-olejowe
Regulacja Do 2001 brak możliwości regulacji, od 2002 płynna regulacja napięcia wstępnego sprężyn
Skok 130 mm
Tył Typ Centralny element resorująco-tłumiący progresywnie połączony z wahaczem aluminiowym
Regulacja Siedmiostopniowa regulacja napięcia wstępnego sprężyny
Skok 125 mm 137 mm (134 mm)
Hamulce
Przód Dwie pływające tarcze 290 mm z dwutłoczkowymi zaciskami hydraulicznymi
Tył Pojedyncza tarcza 240 mm, zacisk z dwoma przeciwnie ustawionymi tłoczkami
Koła i ogumienie
Koło przednie 17 x 3.5 cala 3-szprychowy odlew aluminiowy
Rear wheel: 17 x 4.5 cala 3-szprychowy odlew aluminiowy
Opona przednia Rozmiar: 120/60-ZR17
Opona tylnia Rozmiar: 160/60-ZR17
Osiągi
Przyspieszenia solo / z pasażerem w sekundach** 0-100 km/h 3,6 / 5,0 3,6
0-140 km/h 6,9 / 9,6 b.d.
0-160 km/h 9,4 / 13,4 b.d.
60-100 km/h 4,8 / 6,9 10,8 (60 – 140 km/h)
100-140 km/h 5,9 / 9,8
140-160 km/h 3,4 / 6,1
Przyspieszenie na dystansie 1/4 mili (osiągnięta prędkość)*** 12,01s (179,76 km/h)
Prędkość maksymalna solo / z pasażerem** 204 km/h / 185 km/h 211 km/h
Przekłamania prędkościomierza (wskazywane / rzeczywiste w km/h)** 50 / 49; 100 / 98; 210 / 204
100 – 0 km/h*** ok. 35 m
160 – 0 km/h*** ok. 95 m
Zużycie paliwa*
przy 100 km/h 4,3 l/100km
przy 130 km/h 4,8 l/100km
w trybie miejskim 6-7 l/100km
w trybie mieszanym 5-6 l/100km

* www.suzukicycles.org
** www.svrider.de
*** osiągane wyniki znacznie się różnią w zależności od typu ogumienia oraz umiejętności i doświadczenia prowadzącego

Zobacz tabelę danych technicznych modelu z 2017 roku na stronie suzuki.pl.

Dane techniczne wszystkich SV650 na Wikipedi.

Zmiany wprowadzane w kolejnych latach produkcji

Podstrona ta zawiera informacje na temat zmian, jakich Suzuki dokonywało w kolejnych latach produkcji modelu SV650. Modele podzieliłem na te wyprodukowane przed i po roku 2003, gdyż właśnie w tym roku Suzuki wprowadziło największe dotychczas modyfikacje modelu SV.
Uzupełnieniem tego działu jest tabela kolorów w jakich oferowany był SV650 w kolejnych latach. Dane te pochodzą ze stron niemieckich i powinny być prawidłowe dla całego rynku europejskiego, w tym polskiego. Malowanie motocykli pochodzących z importu (np. z USA) może się dla poszczególnych roczników nieznacznie różnić.

Modele z lat 1999 – 2002

Choć na pierwszy rzut oka od wprowadzenia modelu w 1999 roku aż do roku 2003 nie wprowadzano żadnych zmian, to po wnikliwszym przyjrzeniu się poszczególnym rocznikom można dopatrzeć się niewielkich modyfikacji. Najbardziej rzucają się w oczy zmiany wersji kolorystycznych. Dotyczą one jednak nie tylko „nadwozia” ale również obręczy kół i silnika. Drobnym modyfikacjom poddawano także zawieszenie. Poniżej szczegółowo opisuję te zmiany.
Największe zmiany w tych latach dotyczyły kolorów lakierowania. W pierwszym roku produkcji SV650 dostępny był w kolorach niebieskim, żółtym, czerwonym i klasycznym czarnym, który zdobył sobie największą popularność wśród klientów.

W 2000 roku postanowiono zmienić odcień niebieskiego malowania. Od tej pory aż do roku 2006 niebieski SV650 to prawdziwy „suzukowy” niebieski, taki jak choćby w GSX-Rach. W tym roku zmieniono także kolor felg na czarny tak, że odpowiada silnikowi.

2001 rok przyniósł zmianę odcienia koloru czerwonego. Zrezygnowano z malowania felg na czarno. Do roku 2004 będą one miały kolor szary. Również cylindry zmieniły barwę na szarą i takie malowanie mają do dziś.

W rok 2002 nie oferowano SV650 w kolorze czerwonym (kolor ten powróci dopiero w 2005 roku). Zamiast niego po raz pierwszy można było kupić szarą SV-kę. W odpowiedzi na uwagi testerów i użytkowników narzekających na zbyt miękkie przednie zawieszenie wprowadzono regulację wstępnego napięcia sprężyn. Choć poprawa była odczuwalna, to rozwiązanie to było dalekie od ideału. Chęć utrzymania ceny na dotychczasowym poziomie nie pozostawiało jednak producentowi dużego pola manewru. Użytkownicy nadal stosowali więc twardsze sprężyny o progresywnej charakterystyce, olej amortyzatorowy o większej gęstości lub wręcz decydowali się na zastosowanie przodu z innego motocykla (np. GSX-R).

Modele po roku 2003

Duży sukces SV650 i bardzo dobre wyniki sprzedaży zaowocowały decyzją o odmłodzeniu motocykla produkowanego bądź co bądź w praktycznie nie zmienionej formie już od czterech lat. Zakres zmian objął w większym stopniu wygląd zewnętrzny niż układ napędowy czy jezdny.
I tak, najbardziej widoczną zmianą jest całkowicie nowa rama. W przeciwieństwie do dotychczas stosowanej nie jest ona spawana z rur o owalnym przekroju. Teraz podłużnice odlewane są przy zastosowaniu nowoczesnej technologii próżniowej. Pozwala to na uniknięcie obecności w odlewie pęcherzyków gazów. Rama taka może mieć cieńsze ścianki, co wpływa na zmniejszenie jej masy (w przypadku SV650 nowa rama jest lżejsza o ok. 3kg). Redukcja masy nie była jednak głównym powodem zmiany technologii produkcji. Na krok ten zdecydowano się, ponieważ rama spawana z wielu elementów, choć zapewniała rasowy wygląd nawiązujący do wizerunku marki Ducati, to była znacznie bardziej pracochłonna w produkcji. Projektanci nie zakładali początkowo, że SV650 odniesie taki sukces i będzie produkowane w tak dużej ilości egzemplarzy. Przy tej skali produkcji bardziej opłacalne stało się wprowadzenie stosunkowo droższej, ale w tym przypadku bardziej opłacalnej technologii odlewów próżniowych. Jednocześnie postanowiono ramie nadać kształt kratownicy, który stał się już niejako symbolem SV650 (uwiecznionym również w logo tej strony).
Podobnym symbolem w ciągu czterech lat produkcji stał się nowoczesny V-twin SV-ki. Lata jednak mijały i aby silnik spełniał coraz ostrzejsze normy dotyczące emisji spalin musiał zostać wyposażony we wtrysk paliwa i katalizator. Ten pierwszy wprowadzony został wraz z technologią SDTV (Suzuki Dual Throttle Valve), która reguluje prędkość dopływu powietrza tworzącego mieszankę. Ten drugi, współpracuje z systemem PAIR (Pulsed-secondary AIR-injection) i dba o spełnienie normy Euro 2.
Odmieniono także dotychczasowy obły design. W nowym SV650 królują ostre linie i płaskie powierzchnie. Szczególnie widoczne jest to w przypadku wersji S, która w moim subiektywnym odczuciu wiele na tej zmianie zyskała. Nowa owiewka jest większa i zapewnia także lepszą ochronę przed napierającym powietrzem. Znalazło się w niej także miejsce dla lustrzanych reflektorów o większych niż dotychczas odbłyśnikach, emitujących zdecydowanie więcej światła. Tylną lampę zastąpiono dwoma rzędami diod LED. Zestaw wskaźników wyposażono w centralnie umieszczony analogowy obrotomierz i ciekłokrystaliczny wyświetlacz podający prędkość ale także i aktualny czas. Mamy także do dyspozycji światła awaryjne.
Niestety największa bolączka SV650 – zawieszenie – nie doczekało się istotnych zmian. Bez zmian pozostawiono również hamulce, choć na to raczej nikt nie narzeka, gdyż od początku produkcji SV650 spełniały one swoje zadanie znakomicie. Zmieniono natomiast seryjne ogumienie z Metzelerów MEZ4 na Dunlopy D220 L. Warto też wspomnieć o umieszczonej pomiędzy blokiem silnika a przednim kolektorem wydechowym chłodnicy oleju – elemencie nieobecnym w starszych modelach.
Tylko w tym roku można było nabyć model SV650S w kolorze miedzi. Brakowało natomiast SV650S w kolorze czarnym, który w tym roku właściwy był tylko modelom baz owiewki.
Rodzina SV w roku 2003 powiększyła się także o motocykle SV1000 w wersjach z owiewką i bez. Mimo, że z wyglądu bardzo podobne do SV650 motocykle te różniły się dość znacznie w szczegółach technicznych.

Po szeroko zakrojonych modyfikacjach w roku poprzednim, rok 2004 przyniósł niewielkie zmiany. Z bardziej znacznych należy wymienić obniżenie ramy pomocniczej o 40mm, co wpłynęło na niższe umiejscowienie siedziska pasażera. O tej zmianie należy także pamiętać, gdy decydujemy się na zakup akcesoryjnego wydechu. Układ wydechowy w wersji z roku 2004 i późniejszych jest poprowadzony niżej niż w modelu 2003. Skrócono także tylny błotnik. Zarówno wersja S i N dostępne były w tym roku w kolorach niebieskim, czarnym i żółtym. Napis Suzuki na baku, tak jak w reszcie oferowanych przez firmę w tym roku modeli zamieniono na logo w kształcie litery S.

W 2005 roku rama została pomalowana na kolor czarny, co wraz z czarnym malowaniem felg przyniosło dość ciekawy efekt wizualny, szczególnie w wersji z czarnym malowaniem nadwozia. Oprócz koloru czarnego SV650 dostępna była w kolorze niebieskim, żółtym i czerwonym. Wersja N otrzymała w tym roku miniowiewkę nad przednią lampą. Był to jednak zabieg czysto kosmetyczny, gdyż jej obecność jest nieodczuwalna dla prowadzącego. Może on natomiast odczuć koszt zakupu nowej chłodnicy. Została ona powiem poszerzona o 4cm i może zostać łatwo uszkodzona nawet przy stosunkowo niegroźnej glebie.

Rok 2006 nie przyniósł praktycznie żadnych zmian poza lakierowaniem. Odmieniono lakierowanie czerwone i niebieskie. Zrezygnowano z żółtego i czarnego na rzecz srebrnego i szarego. Nie wprowadzono natomiast chociażby w opcji systemu ABS, obecnego już w produkcjach konkurencji. Taki brak większych zmian może oznaczać, że po kolejnych czterech latach produkcji Suzuki planuje na 2007 rok premierę odmłodzonej SV-ki. Będzie ona musiała stawić czoła nie tylko produktom konkurencji, takim jak choćby nowe Kawasaki ER-6, ale także nowemu produktowi Suzuki – czterocylindrowemu GSR 600.

Od roku 2017 dostępny jest odświeżony model SV650 – następca kiepsko przyjętego Gladiusa. Zobacz szczegóły na suzuki.pl.

Tabela kolorów

Rok produkcji Kod producenta Dostępne wersje kolorystyczne (EUR) Felgi Cylin-dry Rama
1999 X Y7L Y7E Y9F Y7M
2000 Y Y7L YC2 Y9F Y7M
2001 K1 Y7L YC2 Y9H 19A
2002 K2 Y7L YC2 Y9L YD8
2003* K3 Y7L YC2 COP YD8
2004 K4 Y7L YC2 Y9H N.D.
2005 K5 YAY YC2 YEC YU7
2006 K6 YHF YC2 YDV YHH
2017 YKV YSF YWW YVZ ? ?

* w 2003 model N oferowany był w kolorach niebieskim, czarnym i srebrnym, a model S w kolorach niebieskim, czarnym i w kolorze miedzi

Wszystko o Suzuki SV znajdziesz też na SV forum.

Opublikowano Motoryzacja | Skomentuj

Najlepsza gra o UFO

To pierwsze UFO. Koniec kropka. A rozwijając myśl, dawno dawno temu pod koniec lat dziewięćdziesiątych jako człowiek młody i nie obyty z językami obcymi zagrywałem się w UFO: Enemy Unknown – strategiczno taktyczną grę Pana Juliana Gollop’a wydaną w 1993/1994 roku przez MicroProse. O czym jest gra itd. możesz sobie poczytać w internecie np: na UFOpedii. A do popełnienia tego wpisu skłoniło mnie to, że jakiś tydzień temu z okazji zgarnięcia bezpłatnej (i legalnej) kopii ww. gry zainstalowałem genialny mod zatytułowany OpenXcom i…
Nie mogłem się oderwać 🙂 Gra wciąga jak dwadzieścia lata temu! A bardzo się obawiałem, że odpalając ją po tulu latach jadąc na nostalgii rzeczywistość uderzy mnie w twarz pikselem łupanym i zwyczajnie nie dam już rady grać w coś takiego dłużej niż kilka minut. A jednak.
Tak czy inaczej w czasach swojej młodości do gry podchodziłem kilka razy dochodząc do miejsca, w którym wynalazłem wszystko co było do wynalezienia rozwalałem każde UFO i… nie wiedziałem co dalej. Dopiero teraz udało mi się wysłać moich dzielnych wojaków na Marsa i definitywnie skopać dupsko obcym.

Ale jeśli już uruchamiać UFO to tylko i wyłącznie z ww. modyfikacją. Dlaczego? Bo dzięki niej gra jest nadal grywalna ponieważ dodaje miedzy innymi:

  • zapamiętywanie wyposażenia naszych żołnierzy (wcześniej przed każdą misją trzeba było rozdzielać sprzęt od nowa)
  • dodano wsparcie kółka myszki 😀
  • da się grać na współczesnym sprzęcie (oryginał potrafił działać 1000 razy za szybko)
  • dodano opcje szybkiego zapisu/odczytu (choć ten szybki odczyt nie zawsze mi działał z klawisza skrótu)
  • gra wspiera wiele języków, między innymi polski
  • na globie widać zasięg radarów baz (również przy wyborze nowej lokalizacji) i samolotów
  • da się ustawić produkcję z automatyczną sprzedażą
  • poprawiono AI
  • da się otworzyć drzwi nie wchodząc do środka 😉

Listę wszystkich ważniejszych zmian znajdziesz na ufopedii. Polecam!

Aha, tak jeszcze wtrącę, że remake ww. gry zatytułowany XCOM: Enemy Unknown wydany w 2012 roku daje radę, choć grę siłą rzeczy mocno uwspółcześniono – czyli spłycono. O XCOM 2 póki co się nie wypowiem, bo jeszcze nie grałem. Czekam na wydanie GOTY.

Opublikowano Gry | Skomentuj

HyperX Cloud II vs Reloop SHP-1

Całkiem niedawno kolega z pracy kupił sobie nowe słuchawki – jest więc okazja na kolejny test porównawczy. Uprzednio inny kolega z tej samej pracy kupił sobie KAVE XTD, które okazały się całkiem niezłe. Tym razem porównanie jest troszkę nie-do-końca zasadne, ponieważ porównuję Cloud II, które są słuchawkami stricte dla graczy z SHP-1, które zaprojektowano zdaje się sticte do słuchania muzyki (nie mają mikrofonu).
Wieczór spędzony przy naprzemiennym słuchaniu kilkunastu utworów z obu słuchawek można podsumować tak:

Dlaczego Reloop SHP-1 jest lepszy od HyperX Cloud II?

  • są nieco wygodniejsze – mają większe i głębsze muszle, przez co w ogóle nie dotykają uszu
  • mają odczepiane kable co teoretycznie pozawala na ich bezproblemową wymianę
  • odniosłem wrażenie, że nieco lepiej tłumią otocznie – co może być wadą i zaletą – co kto woli

A dlaczego Reloop SHP-1 to gorszy zakup od HyperX Cloud II?

  • są droższe (20-40 zł)
  • dźwięk jest niewiele, ale zauważalnie gorszy, brakuje czystości, dobrze to było słychać przy refrenie np: Sia – The Greatest
  • są gorzej wykonane, części nie są tak dobrze spasowane jak w Cloud II i całość sprawia wrażenie delikatniejszych/mniej trwałych (cieńszy pałąk, wszystko luźno lata)
  • kiepskie wyposażenie (poza przejściówką brak dodatków)
  • nie mają mikrofonu (w HyperX’ach można go odpiąć, więc argument, że mikro przeszkadza nie jest zasadny)
  • nie mają pilota na kablu
  • kable są z gumy, Cloud II są w materiałowym oplocie – więc potencjalnie bardziej trwałe
  • są cichsze, głośność trzeba odkręcić 2x bardziej
  • w HyperX długość kabla można regulować (krótki/długi)

Podsumowując
Może być tak, że komuś bardziej odpowiada bardziej „garażowe” brzmienie Reloop, ale IMHO SHP-1 jest daleko za HyperX’em – musisz zapłacić więcej aby dostać mniej i gorszej jakości. Chcesz świetnych słuchawek za około 300 zł? Kup HyperX Cloud II.

Opublikowano Inne | 1 komentarz

HyperX Cloud II vs KAVE XTD 5.1 ANALOG

Całkiem niedawno miałem okazję przetestować dwie pary świetnych słuchawek dla graczy i w związku z tym małe podsumowanie, co w którym headset’cie wypada lepiej.

HyperX Cloud II Roccat Kave XTD 5.1 Analog
hyperx_cloud-2 kave_xtd-5-1
  • Są naprawdę bardzo wygodne, niemal nie czuć ich na głowie
  • Banalna konfiguracja – a właściwie jej brak, podłączasz i działa (przynajmniej na Windowsach),
  • Świetna jakoś wykonania i materiałów, trzymając je w rękach czuć, że to produkt klasy premium
  • Podzielny kabel, można zostać przy krótkim lub podpiąć przedłużkę co potrafi się bardzo przydać
  • Kable mają materiałowy oplot, dzięki czemu są potencjalnie mniej podatne na korozję/przetarcie
  • Lekki pilot, który można przyczepić do ubrania
  • W zestawie miękki wyściełany worek do przenoszenia słuchawek
  • Generalnie bogate wyposażenie i eleganckie opakowanie
  • Pilot ma więcej opcji regulacji dźwięku
  • Do pilota dołączona jest podstawka, dzięki której wygodniej się go obsługuje kiedy leży na biurku
  • Ciekawy bajer z podświetleniem wyciszonego mikrofonu
  • Wygląd to kwestia gustu, ale Kave IMHO wygląda nieco bardziej kozacko

Jeśli chodzi o najważniejsze czyli jakość dźwięku, to moje ucho mówi, że oba zestawy grają świetnie i nie ma sensu na siłę szukać różnic.

Odnośnie ceny to w dniu pisania tego posta oba zestawy były do kupienia za trochę ponad 300 zł.

Podsumowując: IMHO lepszym wyborem będzie Cloud II.

 

Opublikowano Inne | Skomentuj

Clementine jako odtwarzacz Spotify

ClementineClementine to całkiem udany wieloplatformowy odtwarzacz muzyki. Posiada między innymi plugin do Spotify.
Dzisiaj lekko mnie zirytowało to, że nie można zamknąć okna natywnego klienta wcześniej wymienionej usługi – a przynajmniej w Kubuntu – zamknięcie okna skutkuje zamknięciem aplikacji, a kontrolka odtwarzacza z KDE na tacce systemowej lekko ssie. W „Klementynie” rzeczona ikona jest mocno interaktywna – pozwala szybciej/wygodniej zatrzymać odtwarzanie, zmienić głośność czy przełączać utwory.
A tak przy okazji jeśli nie możesz się zalogować do Spotify w ustawieniach wtyczki w Clementine to:

  1. upewnij się, że masz aktywne konto premium na Spotify
  2. zaktualizuj Clementine do najnowszej wersji, mnie wersja 1.2.3 (obecnie domyślna w Kubuntu 16.04) nie chciała się logować (timeout?), pomogło wykonanie aktualizacji Klementyny do najnowszej wersji (1.3.1) z oficjalnego repo.

Miłego słuchania.

Opublikowano Inne | Skomentuj

Jak podnieść PHP do 7

php7Jeśli używasz aktualnego Ubuntu 16.04 paczki dla PHP 7.0 są w oficjalnym repozytorium (na launchpad’zie.) Jeśli masz starszy system możesz skorzystać z repozytorium ondrej’a:

  1. Dodaj repozytorium
    add-apt-repository ppa:ondrej/php lub
    apt-get install -y language-pack-en-base
    LC_ALL=en_US.UTF-8 add-apt-repository ppa:ondrej/php
    jeśli są problemy z kodowaniem. Alternatywą dla ondrej jest Debianowy Dotdeb.org. Dotdeb nie będzie powielał pracy jaką wykonuje Ondřej Surý i wycofuje się z udostępniania paczek dla PHP >= 7.1. Po nowego PHP należy się więc udać do deb.sury.org.
  2. Jeśli nie masz add-apt-repository (stare wersje systemów) to wykonaj: apt-get install software-properties-common i ponów próbę
  3. Zaktualizuj listę pakietów
    apt-get update
  4. Usuń wszystko co dotyczy PHP5 (jeśli ci zależy zrób sobie kopię aktualnego php.ini)
    apt-get purge php5-common
  5. Upewnij się, że PHP5 zostało całkowicie odinstalowane
    apt --installed list | grep php5
  6. Zainstaluj PHP7 i kilka niezbędnych (przynajmniej dla mnie) pakietów
    apt-get install php7.0 php7.0-curl php7.0-intl php7.0-json php7.0-mbstring php7.0-mysql
  7. Dodaj moduł PHP7 do Apache2 (chyba, że potrzebujesz tylko CLI) i zrestartuj go
    apt-get install libapache2-mod-php7.0
    service apache2 restart
  8. Sprawdź zainstalowaną wersję PHP
    php -v

Have a nice day.

Opublikowano Informatyka, PHP | Skomentuj

Jak zmienić nazwę projektu w Gerrit?

  1. Zaloguj się na host gerrita i zatrzymaj go gerrit-dir/bin/gerrit.sh stop
  2. Zaloguj się do mysql i zmień nazwę projektu w bazie gerrita UPDATE account_project_watches SET project_name='new-name' WHERE project_name='old-name';
    UPDATE changes SET dest_project_name='new-name' WHERE dest_project_name='old-name';
  3. Zmień nazwę katalogu z repozytorium cd gerrit-dir/git;
    mv old-repo-name.git new-repo-name.git
  4. Wyczyść cache (ze swojego hosta) ssh -p 29418 gerrit-user@gerrit-hostname gerrit flush-caches --all
  5. Uruchom reindex java -jar gerrit-dir/bin/gerrit.war reindex -d gerrit-dir
  6. Uruchom gerrita gerrit-dir/bin/gerrit.sh start

gerrit
Przed całą procedurą możesz się upewnić, że Gerrit działa i słucha na porcie 29418 np listując drzewko projektów: ssh -p 29418 gerrit-user@gerrit-hostname gerrit ls-projects --tree
Po zakończeniu procedury może być konieczne odświeżenie uprawnień do projektów, które dziedziczą uprawnienia po zmienionym przez ciebie projekcie.

Opublikowano Informatyka | Skomentuj

Modeka Space Raider po sześciu sezonach

Tak jakby się ktoś zastanawiał jak wygląda tekstylna kurtka Modeka Space Raider po 6 latach, 25.000 kilometrach, kilku lekkich i jednej poważniejszej glebie:

rękaw

Lekko zmechacony rękaw, przetarcie na zamku suwaka po lekkim szlifie.

suwak

Na wpół odprute suwaki łączące kurtkę ze spodiami.

ramię

Przytarty metalowy ochraniacz na ramieniu.

kołnierz

Lekko zmechacony kołnierz.

Poza tym, popsuł mi się główny przedni suwak co dyskwalifikuje kurtkę do dalszej jazdy.

Opublikowano Motoryzacja | Skomentuj

Czytnik ebooków kontra książka

e-books
Słowem wstępu
Wiem, że wpisów o zaletach/wadach czytników w sieci nie brakuje, ale miałem ochotę o tym napisać i napisałem. Poniżej wymieniam chyba wszystkie (?) zalety oraz wady obu „technologi”, które udało mi się odnotować podczas kilkumiesięcznego używania czytnika Kindle Paperwhite II. Poniżej poprzez czytnik rozumiem urządzenie, którego głównym przeznaczeniem jest czytanie książek w wydaniu elektronicznym i posiadają ekran wykonany w technologii e-ink (tzw. e-papier). Link do Allegro.

Cel wpisu, dla kogo jest ten wpis
Wpis zawiera listę rzeczy, o których warto sobie przypomnieć przed zakupem czytnika. Pomoże ci to w podjęciu decyzji, czy warto wydać na niego pieniądze.

Przewagi i wprost przeciwnie czytników e-booków w odniesieniu do książek; kolejność alfabetyczna:

Różnice między czytnikiem e-booków a papierową książką

Czytnik / e-książka Papierowa książka
Biblioteki Nie ma (a przynajmniej ja nie znalazłem) biblioteki z e-bookami. Jesteśmy zmuszeni płacić za książki lub dzielić się nimi w nie do końca legalny/moralny sposób. Bibliotek publicznych jest sporo, są co prawda różnie wyposażone, czasami brakuje np: trzeciego tomu z cyklu pięciu… ale są i są za free 🙂
Czytanie w nocy Część czytników wyposażona jest w podświetlany ekran, więc nie ma problemu z czytaniem przy słabym świetle/pod kołdrą. Tutaj wymagane jest dodatkowe oświetlenie.
Czytanie w pełnym słońcu E-papier jest jak papier więc nie ma problemu nawet na plaży w ciepłych krajach. Jeśli papier naszej książki nie jest błyszczący czy zbyt biały (mocno odbijający światło) to czyta się również komfortowo.
Czytanie w trudnych warunkach Np: w zatłoczonej komunikacji miejskiej – czytnik możesz trzymać i zmieniać strony jedną ręką. Z większymi książkami jest czasami nieco problemu.
Czytanie w trudnych warunkach 2 Np: podczas mniej lub bardziej natarczywego wiatru czytnik sprawdzi się lepiej. Tutaj trzeba tak trzymać książkę, aby złośliwiec wiatr nie przewracał nam kartek.
Domowa biblioteczka Nie występuje (ta na ekranie się nie liczy). Półka z ulubionymi książkami to rzecz niemal obowiązkowa w każdym domu. Pełni role ozdobne, podkreśla charakter i styl gospodarza 🙂
Dostępność Nie wszystkie książki wydano w wersji cyfrowej, więc nie wszystkie przeczytamy na czytniku. Co prawa wiele oficjalnie niewydanych cyfrowo książek można znaleźć w internecie, ale ich jakość często pozostawia wiele do życzenia – literówki, źle wstawiane znaki nowej linii, brak podziału na rozdziały itp. Na papierze przeczytamy wszystko.
Eksploatacja/zużycie Jest duże (?) prawdopodobieństwo, że nasz czytnik po kliku latach się weźmie i zepsuje (planowanie starzenie). Trzeba go też od czasu do czasu (raz na kilka tygodni) naładować. E-booki są niezniszczalne, zwłaszcza jeśli trzymamy ich kopię na np: wombacku. Książka klasyczna lekko niszczeje z każdym kolejnym przeczytaniem. Można ją też czymś zalać, podrzeć, zgubić, komuś „pożyczyć” etc.
Koszty Dobry czytnik (a przynajmniej taki z ekranem w technologii e-papieru) to koszt 250-450 zł. Do tego co jest trochę smutne e-booki są niewiele tańsze od klasycznych książek. Jeśli jednak duży czytasz (i kupujesz dużo książek) zakup czytnika może ci się zwrócić po N czasie. Nie ma kosztów „na start”, są też darmowe publiczne biblioteki i antykwariaty. W księgarni zapłacimy też więcej o jakieś 15-25% za sztukę.
Ilustracje Na dzień dzisiejszy e-papier nie obsługuje kolorów – więc wszystkie barwne ilustracje będziemy oglądać tylko w odcieniach szarości. Książki z lepszego papieru (bądź ze wstawkami z takiego) mogą zawierać miłe dla oka ilustracje w pełnych kolorach.
Pożyczanie Tutaj sprawa wygląda dwojako:
a) właścicielom innych czytników łatwo pożyczyć ebooka, nawet wielu znajomym jednocześnie 🙂
b) znajomym bez tego urządzenia cyfrowej książki już nie pożyczysz
Papier możesz pożyczyć każdemu ponieważ ten nie posiada żadnych specjalnych wymagań – ale pożyczysz go tylko jednej osobie na raz.
Sentyment Ciężko połączyć słowa „sentyment” i „e-book”. Wielu czytelników chwali sobie zapach książki i szelest kartek pod palcami.
Słownik Jeśli czytnik jest połączony z siecią możesz korzystać ze słownika on-line i np: natychmiast sprawdzić definicję jakiegoś słowa czy przetłumaczyć jakiś fragment tekstu. Tutaj trzeba się posiłkować zewnętrznymi narzędziami.
Wyszukiwanie treści Jest, można więc łatwiej znaleźć interesujący nas fragment/słowo w całej książce. Możemy polegać tylko na swojej pamięci i wertować N stron.
Waga Czytnik jest lżejszy od większości papierowych książek – jego waga jest też zawsze taka sama. Tutaj jest bardzo różnie, tomik poezji może być lekki jak piórko, Lód Jacka Dukaja waży trochę więcej przez co mniej komfortowo czyta się na stojąco.
Zakładki Czytnik zawsze pamięta na jakiej stronie skończyłeś. Przydaje się zakładka lub własna pamięć „Na której stronie skończyłem?”.
Zaznaczanie Możesz zaznaczyć ciekawy czy w jakiś sposób dla ciebie warty zapamiętania fragment tekstu by potem mieć do niego szybki dostęp, np: celem rozpoczęcia dysputy z bliźnim. Możesz próbować bawić się w przyklejanie jakiś mini zakładek, co jest niewygodne i nieefektywne.
Objętość/pojemność Tu zmieścisz kilkaset książek i zawsze będą zajmowały tyle samo miejsca. Tutaj już trzeba się zastanowić, co i ile się zmieści do plecaka/walizki i zazwyczaj będzie to maksymalnie kilka sztuk. No i papier swoje waży, kto chodził do szkoły wie 🙂
Wygoda i komfort Czytnik ma jedną stronę, więc zawsze trzymasz go tak, aby mieć optymalny widok na to co czytasz, czy to stojąc w ciasnocie, czy leżąc w łóżku. Z dwustronicową książką jest nieco mniej wygodnie (znaczenie ma tu też szycie i oprawa) i zazwyczaj jest tak, że prawą stronę czyta się nam wygodniej niż lewą.
Wymiana/dostępność E-booki po zakupie w internecie otrzymujesz natychmiast i w kilka minut masz je na swoim czytniku. Niemal dowolną ilość. Na zamówione książki papierowe trzeba poczekać albo pofatygować się do księgarni czy biblioteki i przynieść do domu.
Wielkość czcionki W czytniku można ją dopasować do swoich upodobań, literki mogą być mniejsze lub większe. Tutaj nic nie zmienimy.

Mam nadzieję, że komuś się ten wpis przydał. BTW, warto czasem zaglądać/subskrybować BookRage – raz na jakiś czas można tam kupić zestaw e-książek za „co łaska”.

Opublikowano Inne, Książki | 2 komentarze

Jak skonfigurować PhpStorm z XDebug

Dla PHP5 robi się to identycznie jak z NetBeans, tylko nieco prościej, czyli:
apt-get install php5-xdebug
cd /etc/php5/mods-available/
vim xdebug.ini

dopisać tam:xdebug.remote_enable=1
Dalej:php5enmod xdebug
service apache2 restart

Następnie dodaj ciasteczko XDEBUG_SESSION (aby PhpStorm łapał requesty) – najlepiej dodać sobie zakładkę na: javascript:(/**%20@version%200.5.2%20*/function()%20{document.cookie='XDEBUG_SESSION='+'PHPSTORM'+';path=/;';})()
i ustawić break point na wybranej linii kodu w PhpStorm.
That’s all!
PhpStorm xdebug logo

Edit: Po aktualizacji systemu np: z Kubuntu 14.04 -> 14.10 -> 15.04 może się zdarzyć, że ścieżki do xdebug.so zostaną niezaktualizowane:
$ php -r 'phpinfo();' | grep xdebug
Failed loading /usr/lib/php5/20121212/xdebug.so: /usr/lib/php5/20121212/xdebug.so: cannot open shared object file: No such file or directory
/etc/php5/cli/conf.d/20-xdebug.ini

Wystarczy je poprawić w plikach ini.

Edit2: dla PHP7 trzeba sobie póki co samemu skompilować XDebug’a wg. wytycznych ze strony xdebug.org/wizard.php i do php.ini dopisać np:
zend_extension = /usr/lib/php/20151012/xdebug.so
xdebug.idekey=PHPSTORM
xdebug.remote_enable=1
xdebug.remote_autostart=1
i restart Apacza.

Edit3: dla Xdebug z CLI
Aby debugować aplikację uruchamianą z konsoli wystarczy dodać xdebuga do /etc/php/7.0/cli/php.ini i dodać zmienną środowiskową poleceniem: export XDEBUG_CONFIG="idekey=PHPSTORM" i powinno śmigać o ile w PhpStormie nie zmieniłeś domyślnego ID key.

Opublikowano Informatyka, PHP | Otagowano | Skomentuj